Witam wszystkich na forum, to mój pierwszy post tutaj, więc przy okazji się witam. Piszę, bo mam spory dylemat dotyczący budżetu na bezpieczeństwo w mojej hurtowni. Do tej pory wydawało mi się, że jak mam opłaconego informatyka na doskok i w miarę nowy serwer, to nic złego nie może się stać. Jednak po ostatnich wiadomościach o masowych atakach na polskie przedsiębiorstwa zacząłem mieć wątpliwości. Zacząłem szperać w sieci za jakimiś alternatywnymi sposobami na ograniczenie ryzyka i tak wpadł mi w ręce serwis
ubezpieczenia cyber, gdzie temat jest rozłożony na czynniki pierwsze. Pomysł, żeby przenieść część tego ryzyka finansowego na firmę ubezpieczeniową wydaje mi się całkiem kuszący, zwłaszcza że nie mam budżetu na etatowego specjalistę od cyberbezpieczeństwa na wyłączność. Chciałbym Was zapytać, jak podchodzicie do tego tematu u siebie w firmach? Czy Waszym zdaniem
tego typu ubezpieczenia to jest coś, co faktycznie ratuje sytuację, kiedy firma staje w miejscu z powodu infekcji systemu? Jakie macie zdanie o ogólnych warunkach takich polis, na co najbardziej patrzeć przy podpisywaniu dokumentów, żeby potem nie było niespodzianek? Chętnie poznam Wasze zdanie.