Aktualny czas: 26.06.2017, 22:42 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czarnogóra 2015
Baxter Offline
Wtajemniczony
***
Użytkownicy

Liczba postów: 169
Liczba wątków: 4
Dołączył: Jan 2015
Reputacja: 0
#9
RE: Czarnogóra 2015
ano pojechali Usmiech
27.06.2015, 08:50
Szukaj Odpowiedz
marco Offline
ADMIN
******
Super moderatorzy

Liczba postów: 4,561
Liczba wątków: 695
Dołączył: Aug 2012
Reputacja: 14
#10
RE: Czarnogóra 2015
wrażeń i do zobaczenia !

czekamy na Wasz powrót i relację.

.


______________
Jazda bez granic
27.06.2015, 11:37
Strona WWW Szukaj Odpowiedz
Czester Offline
Moderator
*****
Moderatorzy

Liczba postów: 939
Liczba wątków: 84
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 3
#11
Czarnogóra 2015
       

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka

Przedsmak relacji

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
29.06.2015, 11:21
Szukaj Odpowiedz
Czester Offline
Moderator
*****
Moderatorzy

Liczba postów: 939
Liczba wątków: 84
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 3
#12
RE: Czarnogóra 2015
Dzień Pierwszy

wyruszamy z Bielska,ze stacji Orlen na ul.Górskiej
Adam,Iwona,Romek,Karina i ja .

Obrazek
Obrazek

Po drodze w Wilkowicach dołączają do nas Zibi z Gosią.
Jedziemy przez Zwardoń na Słowację. Po 140km łapiemy kapcia,łatamy go na drodze,z drobną pomocą słowackich służb autostradowych i ruszamy dalej.
W Komarnie przekraczamy granicę węgierską,szybki przelot autostradą i wjeżdżamy na Chorwację,nocleg w mieście Vukovar. Zrobiliśmy 730km.
Vukovar to piękne miasto nad Dunajem,blisko granicy z Serbią,które zostało prawie całkowicie zniszczone w 1991roku,w trakcie wojny armii jugosłowiańskiej z żołnierzami chorwackimi.Vukovar dla Chorwatów to świętość narodowa(miasto bohater).
Spacer przez miasto:

Obrazek
Akurat jakieś święto Dunaju
Obrazek

Po takiej trasie kolacja i piwko się należy Usmiech


Obrazek

Dzień 2:
Rano jedziemy zrobić zdjęcia pod wieżą ciśnień zniszczoną w trakcie wojny:

Obrazek
Obrazek


Potem parę fot przy czołgu,który sobie stoi przy domy pamięci obrońców Vukovaru


Obrazek
Obrazek
Obrazek


Dalej kierujemy się w stronę granicy z Bośnią i Hercegowiną.Przekraczamy granicę w miejscowości Orasje,na parkingu podchodzi do nas miejscowy motocyklista z naklejką klubu,dostaje od nas nasze wlepki i ruszamy dalej.W miejscowości Srebrenik namierzamy wulkanizatora,żeby naprawić załataną wczoraj na szybko gumę


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jedziemy dalej
Obrazek


Dojeżdżamy do Sarajewa,stolicy Bośni.Miasto zimowych igrzysk olimpijskich i własnie opuszczoną wioskę olimpijską na górze Bjelasnica chcemy zobaczyć.
Ale po kolei,najpierw w planie jest Rzymski Most



Obrazek
Obrazek


I jeszcze tunel pod lotniskiem,którym uciekło z oblężonego miasta milion osób,miał 800m długości i 1,5m wysokości na zdjęciu widać dom,w którym było ukryte wejście


Obrazek
Obrazek

No to teraz już Blejaśnica,mimo że pogoda trochę się psuje

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Po krótkiej sesji fotograficznej jedziemy dalej,asfalt się kończy,Adam jedzie na rekonesans,niestety na szczyt jest dość stroma droga szutrowa,zrzucamy kufry,Adam zabiera na plecy Iwonę,ja Romka i śmigamy na górę


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na szczycie jest temperatura 4 stopnie ,silny wiatr i gęsta mgła,
parę fot i spadamy z powrotem. Wracamy do reszty i jazda na dół,niestety już w deszczu,na szczęście na dole znajdujemy hotel,w którym spędzimy tę noc,wszyscy tak zmęczeni że tylko po szybkim drinku i do spania Usmiech
25.07.2015, 15:23
Szukaj Odpowiedz
Czester Offline
Moderator
*****
Moderatorzy

Liczba postów: 939
Liczba wątków: 84
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 3
#13
RE: Czarnogóra 2015
Dzień 3:
8.15 tradycyjnie wyjazd z hotelu,do Mostaru mamy 110km,
droga wije się pięknie wzdłuż jeziora,później rzeki pomiędzy górami




Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


W Mostarze po zaparkowaniu maszyn,idziemy na obiad,a później zwiedzamy miasto, a przede wszystkim stary most



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Następnym punktem planu jest klasztor Blagaj z 15 wieku



Obrazek
Obrazek
Obrazek


Następnie podjeżdżamy na wodospady Kravica,przy czym Garmin pokierował nas od tyłu i droga była dosyć wąska i kręta,ale udało się bez strat w ludziach i sprzęcie dotrzeć na miejsce Usmiech



Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zibi zażywa kąpieli,reszta tylko krótką sesję pod wodospadem i kierujemy się w stronę celu naszej wyprawy,czyli Czarnogóry.Krótka odprawa i zaczyna się kilka km zakrętów,które same zachęcają żeby szybciej jechać ,zabawa jest na całego,aż dojeżdżamy w takie miejsce,które zapiera dech Usmiech



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Teraz czas na ostatni cel w tym dniu,czyli monastyr Ostrog,do którego docieramy po godzinie 20.



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Okazuje się że na miejscu można się przespać.Korzystamy z tego i zostajemy na noc w tym pięknym miejscu

Dzień 4:
Wstajemy 5.40(klasztor ma swoje prawa)
Na 6.00 mamy iść na nabożeństwo,które dla zakonników jest bardzo ważne,
co poprzedniego dnia podkreślali nam kilka razy,na szczęście jest tylu chętnych,że nie mieścimy się do środka,więc szybko rezygnujemy i zbieramy się w dalszą drogę



Obrazek
Obrazek
Obrazek


Śniadanie na trawie i wyruszamy do parku narodowego Lovcen


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Następnie zjazd w kierunku Kotoru


Obrazek

Obrazek


I tu zaczynają się moje problemy,po wjechaniu w niewielką dziurę w drodze coś mi strzeliło w zawieszeniu i motocykl zaczął się dziwnie zachowywać,zatrzymałem się w zatoczce i już wiedziałem że jest coś nie tak z tylnym zawieszeniem....


Obrazek
Obrazek
Obrazek


Urwało się dolne mocowanie amortyzatora,dalej nie da się jechać,
na szczęście wykupiłem kilka tygodni wcześniej asisstance (dzięki Schwartz)
dzwonię po pomoc,pan z lawetą pojawia się po 2,5h nie jest szczęśliwy,kiedy mu mówię że ma mnie zawieść do miasta Bar,a nie tylko do pobliskiego Kotoru.
(wymyśliliśmy w międzyczasie,że skoro na południe od Baru mamy zaplanowane dwa najbliższe noclegi to zawsze to lepiej gdzieś tam bliżej naprawiać motocykl,bo może to potrwać jakiś czas) Więc ja podróżuję lawetą ,a reszta jedzie zwiedzać Kotor.Po drodze pisze do Marcopolo,żeby poszukał mi adresu jakiegoś serwisu samochodowego,bo laweciarz mnie naciska,aby mu podać adres serwisu,do którego musi jechać tak daleko.W końcu udaje się znależć jakiś adres i podaje go kierowcy.Po dojechaniu na miejsce mechanicy kierują nas do serwisu motocyklowego i wszystko idzie w dobrym kierunku.



Obrazek
Obrazek


Właściciel serwisu ogląda amortyzator i stwierdza że da się to naprawić,ale musi pojechać do kogoś kto ma odpowiedni sprzęt.Zostawia mnie samego w serwisie,no może poza kotem który mi towarzyszył i wraca dopiero po1,5h ale za to z naprawionym amorem Usmiech


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Montujemy amora i już mogę jechać dalej,ufff udało się to bardzo szybko ogarnąć.Reszta grupy zwiedza Kotor i miasta wzdłuż wybrzeża

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jedziemy do Ulcinj,gdzie już jest Zibi z noclegiem na najbliższe dwa dni,to był długi i trudny dzień,na pewno dla mnie Smutny
25.07.2015, 17:15
Szukaj Odpowiedz
Czester Offline
Moderator
*****
Moderatorzy

Liczba postów: 939
Liczba wątków: 84
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 3
#14
RE: Czarnogóra 2015
Dzień piąty:
Dzisiaj jest dzień odpoczynku,generalnie plażowanie,plątanie się po mieście i takie tam Usmiech



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzień mija szybko,jutro w drogę Usmiech

Dzień szósty:
Wyruszamy jak zwykle o 8 z małym hakiem,kierujemy się na miasto Shkoder w Albanii,po drodze okazuje się że Adam ma kapcia,chce dojechać do miasta,bo wie że tam jest serwis,w którym poprzedniego dnia łatał już koło po zjeździe z Theth (jak myśmy się plażowali,to Adam wczesnym rankiem pojechał samotnie do wioski Theth,ale to już sam opisze Usmiech )



Obrazek
Obrazek
Obrazek


Tym razem to Adam zostaje w serwisie,a my jedziemy zwiedzać miasto.Hmm bardzo brzydkie,syf syf syf. Nie istnieją tu żadne przepisy ruchu drogowego. Rowerzysta jadący pod prąd czy też kobieta pchająca wózek po rondzie to norma.Jedyna zasada,to brak zasad.


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jedyne co jest warte zobaczenia,to zamek na wzgórzu


Obrazek
Obrazek
Obrazek



Zwiedzamy go i wyruszamy w strone SH20,upał nieźle daje nam się w znaki Usmiech


Obrazek


Od napotkanych motocyklistów dowiadujemy się że nie przejedziemy do Czarnogóry tą trasą,ale jedziemy na taras widokowy porobić foty


Obrazek
Obrazek
Obrazek


Widok krętej drogi zachęca nas do przelotki w dół


Obrazek
Obrazek



Teraz kierunek Czarnogóra i kanion rzeki Tary


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzień siódmy:
Wyjeżdżamy z hotelu Ravljak,w kierunku mostu na Tarze, droga przepięknie wije się wzdłuż kanionu,na miejscu czas na foty



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Teraz czas na Durmitor


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


teraz czeka nas kanion rzeki Pivy,który jest przepiękny,robimy foty co kawałek


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek
Obrazek



Wracamy do Bośni,droga od granicy,to jakiś koszmar .Szutry z 1/3 asfaltu.Zatrzymujemy się w knajpie,w której hitem jest karta menu.Z jednej strony po bośniacku,z drugiej po angielsku,ale kompletnie bez cen Usmiech Ceny pani dyktuje z głowy,ale są przystępne więc zostajemy.Kierujemy się w stronę Srebrenicy ,gdzie chcemy znaleźć nocleg

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

[/size]
25.07.2015, 18:35
Szukaj Odpowiedz
Czester Offline
Moderator
*****
Moderatorzy

Liczba postów: 939
Liczba wątków: 84
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 3
#15
RE: Czarnogóra 2015
Dzień ósmy:
Rano jedziemy na wzgórze,któruje góruje nad Srebrenicą,a wieńczy je krzyż



Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Następnie jedziemy na cmentarz pomordowanych 20 lat temu muzułamanów.Widok tysięcy białych nagrobków wstrząsa chyba wszystkimi,obok tego nie da sie przejść bez zadumy nad współczesnym światem....


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Teraz kierunek Serbia,kilka km dalej granica,po drodze mijamy wielu policjantów stojących przy drogach uzbrojonych w kałasznikowy,ten teren jest dalej niespokojny,kierujemy się na Nowy Sad,gdzie chcemy zjeść obiad Usmiech


Obrazek
Obrazek
Obrazek


Kolejny etap podróży,to miasto Kecskemet na Węgrzech,gdzie zaplanowaliśmy ostatni nocleg tego wyjazdu.Po znalezieniu hotelu wyruszamy na miasto Usmiech


Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzień dziewiąty-ostatni:
Przed nami ostatni odcinek wyprawy,od rana jest mega upał,a trasa do przejechania,to głównie autostrady.Zatrzymujemy sie co 100km,żeby się schłodzić



Obrazek
Obrazek



W Żylinie zjeżdżając na stację na następny postój stwierdzam że nie mam pierwszego i drugiego biegu,rozleciała się skrzynia biegów,Karina przesiada się do Adama i powoli jedziemy na pozostałych biegach do domu,jakoś dotarliśmy szczęśliwie do Bielska.I tak zakończył sie nasz wyjazd.Wszytkim uczestnikom dziękuję za wspólne podróżowanie i pomoc przy awariach,mimo których uważam wyjazd za bardzo udany
25.07.2015, 20:36
Szukaj Odpowiedz
Kasper Offline
V-Strom 650, Yamaha TT 600
****
Użytkownicy

Liczba postów: 727
Liczba wątków: 34
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 2
#16
RE: Czarnogóra 2015
Fajnie Oczy No nie źle mieliście z tymi awariami zazwyczaj DL niezawodny a tu jakaś taka mara czy coś.
Ale ważne że będzie co wspominać Oczy
Gratuluje fajnej wyprawy Oczy
26.07.2015, 08:44
Strona WWW Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości